Inbound Marketing, czyli marketing przychodzący, jest obecnie najbardziej wychwalaną strategią w branży e-commerce. Okazuje się, że zamiast atakować klienta bezpośrednimi i nachalnymi zaleceniami zakupu, lepiej przekonać go do swojej marki za pomocą atrakcyjnych treści i dzięki interakcji w mediach społecznościowych. Analiza przypadków i rzut oka na sytuację na rynku amerykańskim jedynie popierają powyższą tezę. Czy Inbound Marketing okaże się przyszłością SEO?

Marketing przychodzący to marketing uczciwy

Zarówno Inbound, jak i Content Marketing (który zresztą stanowi pełnoprawny element marketingu przychodzącego), działają w oparciu o przejrzyste i uczciwe zasady. W przypadku klasycznego pozycjonowania mamy do czynienia z rzekomą tajemnicą, z której społeczeństwo wprawdzie zdaje sobie sprawę, ale o której nikt głośno nie mówi. Mianowicie – im większa rozbieżność pomiędzy umiejętnościami SEO pozycjonerów i ich klientów, tym większa okazja do nadużyć i obietnic bez pokrycia.

Żaden pozycjoner nie może zagwarantować utrzymania wypracowanego miejsca w rankingu, a mimo to nietrudno odnaleźć w ofertach takie deklaracje. Inbound Marketing jest z góry nastawiony na długofalowe, nieprzerwane działanie – nie ma tu mowy o nieuczciwych trikach, które przynoszą jedynie krótkotrwałe rezultaty.

Przede wszystkim: kontent

Unikatowe treści, atrakcyjna zawartość strony, wizualizacje – wartość tych wszystkich elementów udowodnił nam już Content Marketing. Słynny „kontent” (a więc treści) to coś więcej niż tylko naszpikowane słowami kluczowymi, maszynowo produkowane posty na bloga. Pisane ciągiem artykuły, składające się z tysięcy znaków wyprodukowanych pod gusta robotów Google, odeszły już do lamusa.

Jeśli tekst, to tylko wartościowy dla użytkownika, najlepiej ekspercki, a przy tym dobrze sformatowany. Oprócz artykułów zaleca się tworzenie i udostępnianie materiałów wideo, infografik, ankiet, prezentacji, podcastów, wywiadów, porad, porównań i dyskusji. Decyzja, poprzez jaki kanał rozprzestrzenić daną treść, powinna zależeć od specyfiki materiału (może to być blog, ale i kanał YouTube, konto na Instagramie lub Pintereście, etc.)

Budowanie społeczności

To prowadzi nas do kolejnego nieodłącznego elementu Inbound Marketingu, czyli działalności w mediach społecznościowych. Algorytmy Google nie są ustalone raz na zawsze – wręcz przeciwnie, zmieniają się one częściej, niż moglibyśmy przypuszczać. Triki oszukujące wyszukiwarkę mogą być owocne jedynie chwilowo, ale Google nie może zignorować rzeczywistego zainteresowania użytkowników danymi witrynami. Szeroko pojętą wiarygodność można budować m.in. dzięki interakcji z użytkownikami. A które miejsce nadaje się do tego lepiej niż platformy społecznościowe?

Zaangażowanie użytkowników znacząco wpływa na pozycję naszej strony w wyszukiwarce. Im więcej plusów w Google+, lajków na Facebooku, retweetów i udostępnień, tym szybsza i efektywniejsza dystrybucja naszych treści, a dzięki temu – wyższy TrustRunk. Naszą wiarygodność buduje nie tylko społeczność, ale i otoczenie. Dlatego Inbound Marketing stawia na linki pochodzące z mediów społecznościowych, a nie na te z precli i zmultiplikowanych katalogów.

Stawką nie jest TOP1

Po wpisaniu określonej frazy w wyszukiwarkę, Google udostępnia internautom całe spektrum produktów – od linków tekstowych, przez materiały wideo i zdjęcia, aż po mapy. Mało tego, coraz bardziej świadomi internauci od razu korzystają z interesującej ich wyszukiwarki (np. Google Images, Google Maps, Google News), a każda z nich generuje inne wyniki. Ponadto nie mniej znaczące stały się dziś wejścia pochodzące z wyszukiwań przez Facebook czy YouTube.

Nie musisz być ani w TOP1, ani w TOP3, żeby osiągnąć sukces. Jeśli skierujesz swój przekaz do umiejętnie określonej grupy docelowej, doczekasz się lepszych efektów, niż gdybyś próbował podbić od razu cały świat. Inbound Marketing powinien nauczyć nas rozumnego planowania, prowadzenia działalności na wielu płaszczyznach (bez pomijania pozycjonowania), a także wytrwałości i cierpliwości. Nie oznacza to śmierci SEO, ale jego ewolucję w nowe, kompleksowe działania.